MYŚLI MAMY PARENTING Rodzina

Zrozumieć emocje

22 grudnia 2018

Emocje dziecka są czymś niebywałym. Są spontaniczne, niewymuszone i szczere. To całe ono. Złość, płacz, smutek czy radość i absolutna euforia potrafią przelatywać przez małego człowieka sto razy na sekundę, zmieniając sekwencje według potrzeb sytuacji.
Czasami dochodzi do spięcia systemu i wówczas nastaje TEN trudny moment. Moment w którym nawet najbardziej opanowany rodzic ma ochotę rwać sobie włosy z głowy i uciekać do pracy by wyrobić z własnej i nieprzymuszonej woli nadgodziny.

Problem leży nie tylko w tym, ze układ nerwowy dziecka ciągle się rozwija, ale także w tym jak my rodzice sobie z tym radzimy. Powiedzmy sobie szczerze – ile razy nawaliłem/nawaliłam? Ile razy wybuchałam kiedy dziecko przez godzinę lub dwie krzyczało i biło pięściami o ziemię?

Ile razy podnosiłaś dziecko ze sklepowej posadzki i wynosiłaś je na siłę przed sklep by nie krzyczeć wniebogłosy razem z nim?
To normalne. Nawet jeśli nieodpowiednie jest krzyczenie na dziecko, które krzyczy daje nam to obraz tego w jaki sposób funkcjonujemy. Ty jesteś dorosła a mimo wszystko kiedy wpadasz w złość zaczynasz podnosić głos. Co robi Twoje dziecko gdy nie może czegoś zrozumieć? Zrobić? Osiągnąć? Krzyczy. Wrzeszczy i nie daje się uspokoić.

Słyszałaś o tym, że Twoje dziecko jest lustrem, w którym się odbijasz?
To co dajesz dziecku dostajesz od niego. Jeśli krzyczysz – krzyk wraca do Ciebie. Jeśli widzi Twój gniew skierowany na klocek lego, który stanie na drodze Twojej stopy – również powieli Twoje zachowanie. Kłócisz się z jego ojcem? Babcią? Nie tolerujesz ciotki Kryśki? Ono także nie będzie jej tolerować.

Tłumacz

Wiem, że to ciężkie, ale skuteczne. Mówię często milion razy :”nie. nie kupię Ci tego” potem następuje lawina dlaczego, kup, muszę to mieć, wszyscy mają, kup, błagam, daj i… WRZASK. Powtarzam dalej. (W uszach brzmi Ci wówczas „Jestem oazą spokoju. Nie dam się wyprowadzić z równowagi”) Możecie ustalić, jeśli dana zabawka jest drobnostką, lub jeśli to jakiś lizak czy inna niewielka rzecz, że kupicie to na koniec tygodnia jeśli takie sytuacje się nie powtórzą. U nas skutkowało to z Zośką. Do dziś powtarzam, że jeśli nie będzie o coś nudzić ani wymuszać tego krzykiem to jest prawdopodobne, że to otrzyma. Nie chodzi tu tylko o rzeczy materialne, ale także o wyjścia, spacery itd.

Odsuwaj w czasie

Jeśli wiesz, że spełnienie jakiejś zachcianki jest prawdopodobne lub ją planowałaś np wakacje – odsuwaj ją w czasie. Tak, zrobimy ale nie dzisiaj. Tak, pojedziemy, ale musi być ciepło – popatrz za oknem leży śnieg, jak będziemy kąpać się w morzu? Iwo rozumie takie zależności i zwykle sam tłumaczy tacie, że nie możemy teraz jeść lodów bo jest zimno i lody jemy jak jest ciepło. Nie jedziemy na wakacje bo jest zima a jeździmy jak jest lato. Nie kupimy dzisiaj kolejnego auta bo mama nie ma dzisiaj pieniążków, ale niedługo ma urodziny i wtedy może je dostać.

Zrozum

Pamiętasz siebie w ich wieku? Pamiętasz jak bardzo czułaś się skrzywdzona zakazami? Teraz Twój punkt widzenia się zmienia bo jesteś po drugiej stronie. Jesteś ich matką i musisz wyznaczać granice bezpieczeństwa. Musisz. Nieważne jak bardzo je kochasz. Nie zrobisz im tym krzywdy bo jednocześnie uczysz ich granic, pokazujesz dobro i zło pokazujesz, że jesteś. Emocje dziecka są jednak ponad tym wszystkim. Dlatego staraj się być tym człowiekiem, który ma niecały metr wzrostu, niecałą wiedzę o świecie i serce pełne niezrozumienia, żalu i tragedii.

Dla niego zakaz lub brak czegoś stanowi katastrofę życiową. Wiesz o tym bo też byłaś kiedyś w tym miejscu. Okaż mu to zrozumienie. Powiedz rozumiem, że Ci przykro. Powiedz, że rozumiesz, że to trudne, ale nie masz teraz pieniędzy na tą zabawkę/ nie zdążymy teraz iść na huśtawki bo będzie padać i zmokniemy od deszczu/ nie ty decydujesz kiedy przyjedzie pociąg by go zobaczyć na peronie.

Nie chce założyć dżinsów? Może gniotą je w brzuch, może są zbyt wąskie, może niewygodne – czy ty jeszcze pamiętasz te tragiczne prążkowane rajstopy, które matki zakładały nam do przedszkola? A sztywne sztruksy? Wczuj się w jego sytuacje. To ono będzie musiało wytrzymać w tym ubraniu cały dzień, cały spacer. Będzie musiało w nich biegać, bawić się, chodzić na kolanach i będzie się męczyć. Rzuć te fajne dżinsy z firmowego sklepu w kąt i daj mu dresy lub getry. Dawaj dziecku wybór, ale nie taki, który je ogłupi. Nie otwieraj szafy mówiąc – wybierz coś. Otwórz szafę, wyjmij dwie pary spodni i zapytaj, którą wolisz? Następnie wyjmij dwie bluzki i zapytaj ponownie.

Zrozum, że nie chce zjeść pomidorówki bo zwyczajnie jej nie lubi. Zrozum, że nie krzyczy by zabić Twoje poczucie godności i zgnieść matczyne poczucie własnej wartości – ono nie wie co się dzieje. Ty nakazujesz mu zrobić to lub tamto a dziecko tego nie chce. Czy ty posłusznie wykonujesz każdą czynność, którą ktoś z premedytacją Ci narzuca? Nie. Chcesz wychować dziecko samodzielne czy posłuszne? Chcesz by ciągle się dostosowywało? To nie tresura. Pamiętaj o tym. Pamiętaj, że dziecko to nie przedmiot ani nie tamagoczi tylko człowiek. ŻYWY CZŁOWIEK. TAKI JAK TY I JA. Traktuje dziecko z szacunkiem i nie naruszaj jego godności.

Wiem, że bywa ciężko opanować emocje. Dawaj dziecku możliwości, które pozwolą mu na uwolnienie siebie i na upust negatywnych emocji. Może lubi coś robić? Możesz sprytnie uniknąć katastrofy związanej np. z ubieraniem lub niechcianym wyjściem – u nas działa to w sytuacji gdy Iwo nie chce wyjść ze mną na zakupy. Proszę go by nie krzyczał bo musimy iść po mięso na obiad, ale jak wrócimy to wyjmiemy piasek kinetyczny lub farby i będziemy razem malować.

Zwykle mięknie, ale jeśli to nie działa wówczas pytam – to co chciałbyś robić jak wrócimy? Odwraca uwagę od złości, która mało nie doprowadziła do braku obiadu i stwierdza, że chce ubrać kaloszki i chodzić po kałużach. Ok. Zróbmy to. Skoro ja muszę wyjść kiedy on tego nie chce to niech on założy te kalosze i chodzi po kałużach. Ustalamy jednak, że nie skaczemy mocno żeby nie zamoczyć spodni bo jest już zimno i może się przeziębić a wtedy trzeba brać obrzydliwe lekarstwa.

Kto z nas nie chciał mieć w dzieciństwie bliźniaka, który odczuwałby to samo? Takiego, który będzie miał zły humor gdy i my taki mamy. Takiego, który zawsze będzie obok gdy mama nie pozwoli na bajkę, nie kupi zabawki lub każe zjeść coś obrzydliwego?
O tych lalkach słyszałam już dawno. Podczas Mikołajek w grodzie Kraka zobaczyłam je na żywo – były prezentem od Kate4kids dla Zuzi, która jest podopieczną fundacji 3-4 start.

Lalki nie pokazują emocji. Nie mają ust, na ich okrągłych buźkach widzimy jedynie małe, czarne oczy. Dlaczego? Dlatego, że daje to dziecku nieskończoną ilość możliwości oddawania swoich emocji. Specjalnym pisakiem może ono narysować na twarzy lalki to co samo aktualnie odczuwa. Jest smutne? Lalka również może być smutna. Jest szczęśliwe? Zauważysz to po uśmiechu, który posyła Ci lala.

Jesteś mamą chłopca? To nie jest problem. W ofercie są lalki płci męskiej. Myślę, że to doskonała zabawka dla dzieci, które mają problem z okazywaniem emocji, bo nie każde dziecko demonstruje swoje nieszczęście, lub radość. Będą także doskonałym towarzyszem podczas dziecięcych przygód. Nie są to zwykłe szmacianki. Nie są to kolejne przytulanki, które wylądują na półce zaraz po otwarciu prezentu.

Marka Kate4Kids dla wszystkich przygotowała rabat: hasło rabat5 obniża ceny o 5 % w sklepie.

You Might Also Like