Ja MYŚLI MAMY

Zabierz tego demona!

6 kwietnia 2017

Są dni kiedy mam ochotę trzasnąć tym wszystkim. Zamknąć drzwi przedszkola na cztery spusty, wyłączyć telefon i wyjechać choćby w Bieszczady. Jakieś resztki tlącego się we mnie rozsądku mówią mi, że jednak nie mogę tego zrobić tak ‚dżast nał’. Życie ma taki perfidny zwyczaj kopać leżącego choć moje drwi ze mnie jeszcze bardziej jakbym była martwa jeszcze za życia. Kiedy coś zabłyśnie w mojej głowie jak żarówka u pomysłowego dobromira – nagle!
Jeb! Nie ma!
– co ty wariatko myślałaś, że ci pozwolę na spokój? no łej!
I tak siedzę sobie z wkurwem na twarzy i w sercu bo przecież miało być tak pięknie, wyjazd, konferencja, potem lato i czas dla rodziny i co? i nic. Nie ma szans na spokój i odpoczynek!
I tak po raz kolejny staram się po kilku godzinach ryku i wrzasku sprzedać mojemu życiu faka, po to by …

no właśnie po co?

Chyba po to by pokazać samej sobie, że to nic nie znaczy. Planowanie jest do kitu bo potrafi zepsuć nam nastrój, chęć do życia i obciąć radości skrzydła (a może i coś więcej). Nie tak dawno dziwiłam się Miłkowi, że potrafi żyć na totalnym luzie. Czasem coś go wkurzy -zazwyczaj ja- ale zwykle potrafi na totalnym lajcie podejść do pierwszego lotu samolotem lub kontroli skarbówki. Ze mnie jest kawał cykora, który jak usłyszy hasło:
– polecony ze skarbowego! Odbiera Pani?
Mam ochotę krzyknąć NIE! Zabierz tego demona ode mnie!

Po czym przychodzi mój wewnętrzny Miłek, który mówi mi: no i co że ze skarbowego? Ukradłaś? Zataiłaś? Nie! Podpisuj i czytaj!

Nie jestem jeszcze w tym miejscu a może i wieku by zrozumieć, że nie wszystko czego chcę mogę osiągnąć. Prawdopodobnie nigdy nie będzie ani miejsca ani wieku dla mnie odpowiedniego by wykluczyć takie zachowania bo wiem, że mogę. Czasami potrzebny jest większy wysiłek a czasami większa cierpliwość by osiągnąć swój cel.

Nie będę mieć dizajnerskiej garderoby? Nie będzie Majorki albo Riviery? no i co z tego? Kiedyś tam pojadę, kiedyś będę miała to czego dzisiaj mieć nie mogę. Bo każdy dzień należy do mnie i tylko ja mogę osiągnąć to czego pragnę.

You Might Also Like

  • I tego, co napisałaś na końcu się trzymaj! 🙂

  • mam podobnie 🙂 I podobnie jak Ty walczę z demonami. Z czasem staje się to coraz łatwiejsze i wchodzi w nawyk 🙂 Więc nowych nawyków Ci życzę 😀 I głowa do góry 🙂 Damy radę. Kto jak nie my 🙂