LIFESTYLE

Wystarczy wstać z kolan – Paula Er Wolność Jaskółki

18 lipca 2018

Na moje szczęście nie muszę się kryć, nie muszę udawać przed światem. Nie ukrywam siniaków pod makijażem, nie chronię się przed klejnymi razami wymierzanymi przez męża kata.
Niestety jest już na tym świecie tak, że nie każdy ma tyle szczęścia. Tragiczne jest to, że o spokoju w domu, w małżeństwie musimy myśleć jak o szczęściu a nie jak o czymś zupełnie normalnym. O braku spokoju i wolności w małżeństwie opowiada „Wolność jaskółki” – powieść autorki bloga Wkurzona żona.

Olga myślała, że złapała Pana Boga za nogi. Przystojny, elegancki, elokwentny. Widziała przed nimi wspaniałą, sielankową przyszłość. Miała Hanię, śliczą kochającą ją dziewczynkę i Marka, który wzbudzał zachwyt otoczenia.
Niestety, nie każdy wiedział, że była więźniem we własnym domu.

Katem był dla niej człowiek, który miał dawać poczucie bezpieczeństwa. Miał być podporą. Nie spodziewała się, że nawet bycie usłużną żoną może doprowadzić go do furii, w której będzie rzucał nią o ściany, poniżał i gwałcił.
Na pozór byli normalną rodziną z wyższych sfer. Na pozór miała wszystko. Na pozór…

Ona widziedziała. Choć oddzielał ją od życia Olgi mur. Chociaż Sławek mówił, że to jej wyobraźnia. Nie chciała tego czuć, nie chciała wiedzieć i nie chciała by jej sąsiadce stało się coś złego.
Kiedy chwyciła za słuchawkę i wykręciła numer ratunkowy nie miała już wątpliwości. Wiedziała, że jeśli tego nie zrobi – będzie miała dożywotnie wyrzuty sumienia. Wiedziała, że to musi się skończyć.

Olga nie mogła się ocknąć. Nie mogła złapać oddechu. Nie czuła nic a jednocześnie czuła nieopisany ból. Nie wiedziała czy bardziej bolało ją ciało czy dusza.

Czy odeszła od Marka? Czy zaznała spokoju? Jak skończy się jej historia i kim jest Lidka?

„Wolność jaskółki” to powieść autorki bloga Wkurzona Żona – pozycja, którą powinny przeczytać zarówno kobiety jak i mężczyźni. Musimy mieć świadomość, że nie wolno nam być ślepym i głuchym na dramaty, które dzieją się w naszym otoczeniu.

„Wolność jaskółki to studium psychiki ofiary przemocy domowej. Dramatyczna, niezwykle sugestywna, ale i dająca nadzieję historia o tym, że na szczyty najwyższych gór nie kursują żadne windy, lecz trzeba się na nie wspiąć samemu.
I że nie można tego dokonać, nawet jeśli ktoś z impetem uderzył nami o dno – bo może właśnie wtedy siłą swojego uderzenia spowodowało efekt odbicia. eraz musimy tylko spojrzeć w górę i nie stacić z oczu rozświetlonego słońcem nieba.”

You Might Also Like