Dzieci PARENTING Rodzina

Termy Chochołowskie z dziećmi!

6 sierpnia 2018

Mimo, że lato w pełni, to mam dla was wpis iście zimowy. Kocham te zdjęcia, te wspomnienia i radość dzieci. Bo jak to? Możemy kąpać się w basenie na zewnątrz? Jest zima!

Mamo! Heloł! Zwariowalaś? -krzyczała do mnie Zośka kiedy przechodziła przez plastikową zasłonkę oddzielającą basen zewnętrzny od wewnętrznego. Tej radości, paradoksu, którego nie mogła pojąć – nie jestem w stanie opisać. Jakbym zobaczyła kosmos z bliska.

Iwo podszedł do tematu mrożnych kąpieli z dużym dystansem – satysfakcjonowały go zjeżdżalnie i ciepła woda, która nie wymrozi mu pupy.

Pierwszy raz pojechaliśmy na termy dzień przed sylwestrem. Kolejny raz w ferie zimowe. Frajda nie do opisania.
Za pierwszym razem nie byłam w stanie podjąć dobrej decyzji co będzie nam potrzebne?
Co się przyda a co nie?

Co zabrać dla dzieci?

-dmuchane zabawki
-klapki (obowiązkowe!)
-szlafroczek
-mokre chusteczki
-pampersy do wody (jeśli ich używają) – łazienka jest przy wejściu na teren basenowy
-suszarka – i tak i nie. Są suszarki ‚odkurzaczowe’, ale… dopchać się do nich jest ciężko. Za drugim razem zabraliśmy swoją.
-worek na mokre rzeczy

Jedzenie

Nim wejdziemy na termy możemy zjeść obiad w cudownej restauracji. Pierogi z baraniną powaliły mnie na kolana. Barszcz, kwaśnica a nawet kurczaczki – pycha. Na części basenowej znajduje się restauracja. Coś między barem mlecznym a koszmarem Gesslerowej. Jest tam wszystko i nic. Ceny? Przeciętne. Za obiad dla 4 osobowej rodziny płaciliśmy (z napojami) około 70-80 zł. Są lody, piwo, herbata i kawa. Kawałej dalej na tym samym piętrze znajduje się cukiernia – kupimy ciastko, lody, napijemy się kawy z dala od zapachu oleju z części obiadowej.
Ogólnie – przeżyjemy.

Parking

Duży i bezpłatny. Jednak ludzi miliard. Przydadzą się dobre buty bo zimą górka pod którą trzeba podejść jest neco oblodzona 😀 (tak wiem, mamy lato!)

Niespodzianki

Bez nich nie mogło się obejść. Jak każdy rodzic naparzam do dzieci – nie wchodź proszę, nie wychodź po zjeżdżalni w ten sposób bo zrobisz sobie krzywdę ite de i te pe. No i powiecie, że wykrakałam. Możliwe. Zośka po tysięcznym razie moich upomnień przywaliła brodą w zjeżdżalnię dla maluchów. Rozbiła brodę a raczej roztrzaskała. Bliznę ma do dzisiaj. Chwała za ratowników! Ambulatorium znajduje się na dole, za jacuzzi . Przedreptałyśmy tam szybko by uzyskać pomoc. Pan sprawnie opatrzył Zośkę, posprawdzał, wytłumaczył, że to nie było zbyt mądre a pani ratownik patrzyła z wyrzutem. Jakbym nie tłumaczyła… Sprawa została sprawnie załatwiona a uparta Zośka już wie, że nie wolno wychodzić po zjeżdżalni drugą stroną.

Czy warto?

Tak. Zdecydowanie. Koszt całodniowy to około 220 zł dla naszej czwórki. Wchodziliśmy około 12 wychodziliśmy około 20. Leżaki są bezpłatne – Iwo spał na nich przez 1.5 godziny pod opieką taty. Atrakcji dla dzieci mniejszych i większych jest dużo. Możemy spokojnie posiedzieć z nimi w wodzie,w płytkich brodzikach lub chichotać z nimi przy grzybkach z wodą. Możemy posiedzieć w jacuzzi lub skorzystać ze specjalnich kąpieli solankowych lub siarkowych. Zaliczyliśmy przy okazji pięknie ośnieżone Zakopane. Wymroziliśmy tyłki, ale to były najwspanialsze wyjazdy w zimowej scenerii.
Magia. Do dzisiaj wspominam z Zosią to miejsce jako jedno z naszych najlepszych pomysłów na spędzenie wspólnego czasu.

You Might Also Like