Dlaczego moja córka zmieniła szkołę?

Kiedy zapisywałam Zośkę do szkoły miałam w głowie obraz podstawówki z mojego dzieciństwa. Pamiętam pierwszą klasę, wychowawczynię i herbatę pitą z plastikowych, brązowych kubków z zagiętym uszkiem. Pamiętam dużą skrzynię na trzecim piętrze, na której nauczycielka nie pozwalała nam siadać, ale każdy z nas chciał choć raz dziennie podyndać nogami metr nad ziemią. Pamiętałam dobre