Dzieci Ja MYŚLI MAMY

Nieskazitelna

15 czerwca 2017

-Nie garb się!
-Nie biegaj z nimi! Ty kimś zostaniesz. One nigdy.

Stoi nieruchomo. Wzrok wbija posłusznie w podłogę. W głowie i sercu złość kotłuje się z żalem, który musi stłumić. Jej ciałem wstrząsają dwukrotnie stłumione szlochy. Z oka nie odważyła się skapnąć ani jedna łza. Ani jeden włos nie pozwolił sobie na najmniejszy wyraz nieposłuszeństwa w postaci ucieczki z idealnie upiętego koka. Jest nieskazitelna. Inne dzieci to tylko marne podróbki. Nie żyją tym. Są tu tylko dla zabawy, nie biorą tego na poważnie.

Ona tak. Tak trzeba.

Musisz być najlepsza. I choć dziecięce serce tak bardzo chce dać upust swojej tlącej się radości kiedy do jej uszu dochodzą krzyki wesołej zabawy – jej ciało ani drgnie. Mam coś osiągnąć. Nie mogę nawalić. Patrzę na inne dzieciaki, które nie są takie doskonałe. Cieszą się, są razem, znają swoje imiona, pytają co w szkole, co u brata, siostry czy chomika. Ta dziecięca euforia może denerwować, ale to tylko dzieci. Powaga i umartwianie nie powinno być ich domeną. Podchodzą do niej, zachęcają do zabawy, ale ona spogląda na matkę pytającym wzrokiem. Jej mina mówi wszystko.

Mała spuszcza wzrok. W tym samym momencie wchodzi instruktorka. Zaczynają się zajęcia, drzwi zostają zamknięte. Dumna jak paw matka zaczyna:
– wie pani, gdyby nie kontuzja byłabym na miejscu instruktorki. Myślę, że moja córka nie jest tak dobra jak ja, ale nada się na tancerkę.
-czy ona to lubi?
-a czy musi? lepsze to niż komputer.
-nie, nie musi, ale pasja bez miłości pasją nigdy nie będzie. Ona nie jest Panią. Jest dzieckiem – nie robotem.
Pani niespełnione ambicje nie odrodzą się w niej.
-Pani jest bezczelna! Zaraz zgłoszę to właścicielce, że Pani mnie obraża.
-Do dzieła.

Zapowietrzona od focha odeszła w drugą stronę. Więcej się nie spotkałyśmy.

Zawsze wydawało mi się, że dodatkowe aktywności dziecka mają być dla niego przyjemnością a nie katorgą.
Niespełnione ambicje, plany i marzenia rodziców marnują dzieciństwo wielu dzieciakom, które z racji swojego wieku nie umieją i nie mogą się im przeciwstawić, robią coś wbrew sobie – kopią piłkę bo tata tak chce a zabraniają im tańczyć gdy tego chcą bo to jest mało męskie zajęcie. Przypominają mi się konkursy 2 letnich miss z blichtrem – dziewczynki wyglądające jak małe koszmarki, przyklejone sztuczne rzęsy, paznokcie i nakładki na zęby. To żenada. Odbieranie dzieciństwa!

Nie rozumiem, dlaczego każdy z tych rodziców oczekuje pochwały swoich działań? Są tacy pewni siebie, że nawet statua wolności nie stoi tak dumnie jak oni.
To dzieci powinny wybierać aktywności pozalekcyjne, które będą dla nich świetną zabawą a nie udręką. Przecież to ich czas, ich dzieciństwo i choćby mieli łapać żaby do kubka zamiast grać na fortepianie to właśnie za te żaby podziękują wam za 20 lat, za opcję swobody a nie za zmuszanie do realizacji waszych marzeń. Zapytaj czasem tego naburmuszonego 6 latka czy ma ochotę na balet, skrzypce lub sekcję pływacką. Mój 6 letni foch odpowiada – weź mnie na rower, rolki. Chodźmy do kina.
Pozwalam jej wybrać. Ma być sobą – nie mną.

You Might Also Like