MYŚLI MAMY PARENTING

Nie morduj. Oddaj.

15 marca 2019

Chciałabym żeby zajście w ciąże było tak proste jak za pierwszym razem albo jak wyobrażenie o byciu wiatropylnym. Takie pstryknięcie palcami – chcemy mieć dziecko? Tak? Pyk, pierwszy cykl – udało się! I wiesz, że nie zawsze to wygląda tak prosto jak napisałam. Często przeobraża się to w pół roku, rok dwa, trzy lub pięć lat i wtedy zaczynasz myśleć, że już nigdy Ci się nie uda.

W maturalnej klasie zapytałam ojca, co tak na dobrą sprawę by się stało gdybym była w ciąży. Nie powiem, że prawie dostał zawału słysząc moje pytanie.

Skąd to pytanie? Bo każdy tego się boi, bo ciąża w młodym wieku jest stygmatyzowana.
Nie zrobisz studiów, nie zdasz matury, skończysz z dzieckiem pod pachą i bez wykształcenia.
Co wtedy zrobisz? Zamordujesz? Oddasz?

Gówno prawda.

Wtedy stwierdziłam, że nic by się przecież nie stało. Pół życia musimy się podporządkowywać rodzicom, potem nauczycielom, pracodawcom, zusowi itd. W imię czego? Pomyśl, tak na chłopski rozum. Co się stanie gdy zajdziesz w ciążę? Nie mówię tu o skrajnych przypadkach, ale o sytuacji gdy jesteś w stałym związku, znacie się dobrze, w sumie wiele to nie zmieni poza wprowadzeniem lekkiego zamieszania.

Nic się nie stanie. Nikt Ci głowy nie urwie, nie umrzesz na miejscu, nie wsadzą Cię do więzienia ani nie ograniczą swobód obywatelskich. Po co nam ten stres? Wiem, że nie każdy musi chcieć być matką czy ojcem. Jednak chodzi mi bardziej o fakt uspokojenia swoich nerwów. Ciąża to nie śmierć, nie ścięcie głowy.
Każdej przyszłej matce należy się wsparcie, uświadomienie, że nawet jeśli ciąża jest przypadkiem – nie jest krzywdą ani niczym złym.

.

Myślę o tym za każdym razem kiedy słyszę doniesienia mediów o dzieciach w zamrażalniku, na śmietnikach, w beczkach i innych miejscach, w których nie pochowalibyśmy kota ani chomika.
Myślę o tych kobietach, które nie uzyskały wsparcia od nikogo a jednocześnie nie jestem w stanie zrozumieć tłumaczenia, że były w tym same, że nikt nie wiedział, że gdyby pomoc to by nie zabiły. Dziecko rozwija się w nas przez 40 tygodni. Przez połowę tego czasu jesteśmy w stanie je poczuć.

Skoro kobiety w trudnej sytuacji nie zdecydowały się na usunięcie ciąży, na zabicie dziecka nienarodzonego to dlaczego zabijają dziecko narodzone? Żywą istotę. Słyszą jej krzyk, płacz, czują ciepło bezbronnego ciała, na które czeka tak wielu rodziców. Dlaczego nie zrzekną się praw? Nie oddadzą? Nie pozostawią w dalszej rodzinie… dlaczego?

Nie wyobrażam sobie jak ciężkie sytuacje dzieją się w życiu takich kobiet, dziewczyn, jak bardzo są zagubione i osamotnione. Jednak na te dzieci, te niechciane dzieci czekają Ci rodzice, którzy nigdy nie będą w ciąży.

Nigdy nie pójdą na wspólne usg, nigdy nie będą decydować o miejscu porodu i nigdy nie będą obserwować noworodka, który ziewa, jego odruchu moro, jego maleńkich stóp i dłoni.
Proces adopcyjny jest żmudny. Potencjalni rodzice niejednokrotnie czekają na adopcję bardzo długo – nawet kilka lat.

Adopcja?

Adopcja ze wskazaniem to jedna z możliwości – choć negowana często przez ośrodki adopcyjne i środowisko- uważana za proces, w którym nie można do końca sprawdzić rodziców, posiłkować się przymusową opinią specjalistów. W adopcji ze wskazaniem wybieramy (jawnie) rodzica dla swojego dziecka a w adopcji blankietowej (ten standardowej) matka może być anonimowa, a dziecko ‘wybierane’ jest dla rodziców. Nie wiem, która z tych opcji jest bardziej przystępna dla dziecka i dla rodziców, ale … to szansa dla obu stron.

Serce pęka na miliony kawałków gdy słyszy się o kolejnej sytuacji gdzie matka zakopuje noworodka pod murami domu, kiedy na śmietniku znajdują noworodka, który prawdopodobnie mógł przeżyć gdyby matka nie owinęła go w plastikowy worek. Łatwo mi mówić bo mam w miarę normalną sytuację?

..

Uważam, że dlatego mamy jedną komórkę więcej od kury by wiedzieć czym jest stosunek płciowy i do czego on może prowadzić. Istnieją środki antykoncepcyjne a rozmnażanie się na potęgę po to by zorientować się po 6 ciąży, że nie stać nas na wychowanie kolejnego dziecka nie jest nieświadomością a debilizmem. Myślenie nie boli a jedna głupia decyzja może zniszczyć życie nie nam a dziecku, które nie powinno nigdy cierpieć za głupotę rodziców.

You Might Also Like