Ja MYŚLI MAMY PARENTING Rodzina

Nie jesteś fatalna!

13 marca 2019

Nie cierpię kiedy widzę na fejsie kolejne nagłówki zaczynające usprawiedliwianie swojej beznadziejności. Bo ja rozumiem czasami nie posprzątać, nie wyprasować czy kupić obiad na mieście. Nie pojmę za to jak można nie pamiętać o swojej własnej piramidzie wartości i potrzeb. Dziecko jest ważne, ale nie wyobrażam sobie, że nie jem śniadania, nie wykąpię się czy nie wypiję ciepłej kawy. Nie mówię o jedzeniu czy kąpieli w samotności, bo z dziećmi jest różnie. Czasami mają radar, który każe im powstać z odpoczynku w najmniej odpowiednim momencie.

Trudno. Zaplanowałam na ten moment robienie obiadu – pakuję dziecko w bujaczek, albo do wózka i idziemy do kuchni. Wyje? Przytulam, uspokajam i robie dalej swoje. Mija tylko na rękach? To do chusty lub nosidła.

TY JESTEŚ RÓWNIE WAŻNA!

W momencie porodu dajesz z siebie wszystko po to by dziecko mogło wydostać się na świat. 9 miesięcy wyrzeczeń, bólu i oczekiwania. Dajesz z siebie wszystko aby donosić ciążę, by wszystko co zależy od Ciebie było zrealizowane na sto procent. Realizujesz to czego oczekuje od Ciebie Twój stan, lekarz i otoczenie. Rodzisz. Masz dziecko przy sobie. Udało Ci się. Jednak musisz pamiętać o tym, że pomimo iż wysiłek porodu ponieśliście wspólnie i ty i dziecko to Twój organizm potrzebuje więcej czasu na regenerację. Nie odmawiaj sobie życia bo tak należy. Nie musisz się umartwiać i być idealna, ale nie musisz też być nieidealna.

Popieprzone?

Wiesz na ile Cię stać. Nie masz siły na zrobienie zakupów? Zamów je na dowóz. Nie masz siły umyć głowy? Olej to. Umyjesz ją jutro lub pojutrze. Nie masz siły ani ochoty wychodzić z dzieckiem na spacer? Nie musisz. Zaplanuj dzień tak jak chcesz go spędzić. Jednak jeśli masz ochotę zrobić zakupy – idź na nie. Chcesz umyć włosy? Zrób to. Chcesz wypić tę cholerną, mityczną ciepłą kawę – wypij ją.
Dziecko możesz mieć zawsze na oku. Obok siebie. Wystarczy chwila skupienia i ogarnięcia tego co chcesz zrealizować i w jaki sposób umieścić obok siebie dziecko.

Z pierwszym najgorzej

I tak i nie. Jedno dziecko to mały problem bo tylko jego zachowania musisz brać pod uwagę. Przy kolejnych musisz myśleć czy nie będą mieli durnych pomysłów względem siebie wzajemnie 😀
Z drugiej strony starsi mogą wezwać Cię na ratunek kiedy młodsze zacznie arię operową a Ty nie usłyszysz tego spod prysznica.

XXI wiek~!

TAK! Mamy nianie elektroniczne, super smart fony, wózki, kosze Mojżesza, bujaczki, chusty, nosidła, maty dla niemowlaków, kokony, łóżeczka mniejsze i większe i inne cuda. Zawsze mówię, że jedyne co nas ogranicza to nasza wyobraźnia. Nie mamy powodu by nie korzystać z tego co daje nam nowoczesny świat. Dziecko w bezpieczny sposób może nam towarzyszyć. To, że zjem śniadanie na łóżku obok niemowlaka, lub wypiję kawę siedząc na ziemi wśród pierdyliarda zabawek nie sprawi, że dokonam żywota. W końcu zrealizuję swoją zachciankę.
Zośka miała chyba rok lub półtora i kiedy nie chciała zasnąć a ja czułam, że umrę ze zmęczenia brałam ją ze sobą pod prysznic. W jednym kąciku kąpałam się ja w drugim ona łapała mydło lub bawiła się czym się dało. Obie byłyśmy wykąpane, obie kładłyśmy się spokojnie spać – wilk syty i owca cała.

Niejednokrotnie robiłam obiad z dzieckiem, które w bujaczku spało lub bawiło się niemowlęcymi łyżeczkami, kiedy bujaczek stał na stole w kuchni. Uczyłam się z Zośką śpiącą na mnie, lub powtarzałam materiał do egzaminu wyśpiewując go lub robiąc durne miny bo dziecko nie chciało zasnąć a męża nie było w domu lub w kraju.

Nie chodzi mi o pokazanie jaka ja jestem fajna bo sobie ogarniam po swojemu, ale o to, że każda z nas ma w sobie wiele kreatywności i jest sobie w stanie świetnie poradzić w każdej sytuacji. Nie róbmy z siebie sierot, które umartwiają się, że nie mają jak wziąć prysznica, jak się pomalować lub zjeść kanapki. Wiem, że czasem są dni kiedy nic nam nie idzie. Dziecko nie jest kulą u nogi a my przede wszystkim mamy być szczęśliwe i spokojne. Nie narzucajmy sobie od razu miliona obowiązków, których nie jesteśmy w stanie zrealizować.

Dajmy sobie czas, ale jednocześnie nie zapominajmy o sobie. Niemowlę ma swoje potrzeby a my swoje. Nie będziemy się licytować bo wiadomo, że mając głodne dziecko najpierw je nakarmimy a następnie pójdziemy same zjeść, lub jedną ręką będziemy trzymać dziecko a drugą jeść z własnego talerzyka. Bądźmy ważne dla SIEBIE!

You Might Also Like