MYŚLI MAMY

Nie chcę być normalna – normalność jest nudna!

17 maja 2018

Czasami nie mogę uwierzyć, że czas leci tak szybko dopiero co urodziły się dzieci, dopiero co jechaliśmy na pierwsze wspólne wakacje, dopiero co skończyłam liceum…
Dzisiaj otwieram oczy i z niedowierzaniem stwierdzam, że to kolejny maj. Kolejny maj kiedy nie jestem ani bogata ani szczupła. Kolejny maj, w którym nie jestem poliglotą, nie nauczyłam się angielskiego, gry na gitarze ani tańca.
Dzień mija szybciej niż mgnienie oka i nigdy nie wiem czy to środa czy sobota? Poniedziałki i wtorki rozróżniam ze względu na problem logistyczny, którym jest zawożenie Zośki na tańce. Wstaję rano, idę do przedszkola (yeeaah wieczny przedszkolak!), dom, zakupy, wyjście, kąpanie i spanie. I to wszystko?

Czy o to chodzi w życiu? O to, żeby się dostosowywać, być sztampowym i normalnym? Chcę czegoś więcej od życia. Nie chcę być normalna. Normalność jest nudna. Normalność jest zwykła. O niej się zapomina. Nie chcę by kiedykolwiek ktoś o mnie zapomniał.
Wspominałam ostatnio swoją klasę z podstawówki, z liceum i wiecie co? Nie pamiętam ludzi. Pamiętam albo tych, którzy szybko rozpoczęli swoją przygodę z łamaniem zasad, albo tych którzy zrobili coś niecodziennego.

A reszta?

Czy ich nie lubiłam? Nie chciałam być z nimi związana? Może i chciałam. Może lubiłam, ale byli normalni. Zwykli. Nie wyryli się w pojej pamięci tak mocno jak inni.
Nigdy nie byłam zwyczajna. Zawsze musiałam się czymś odróżniać. Nie znaczy to, że nosiłam glany, tunele i byłam emo (ktoś ich jeszcze pamięta?!) Po prostu żyłam i nadal żyję po swojemu. Nie godzę się na zapomnienie.

Jeśli chcę nosić buty z myszką miki to będę je nosić nawet jeśli będą identyczne jak buty mojej siedmioletniej córki. Jeśli będę chciała nosić bluzę z barbie lub obciachową fryzurę – zrobię to!
Nie chcę by ograniczały mnie rzeczy przyziemne. Wiecznie za dużo, za mało, za szybko, za wolno. Ciągła walka o czas, uwagę, radość, poważanie. Nie chcę by moje dziecko zapytało za kilka lat dlaczego mnie nie było na występie, wycieczce lub konkursie a ja będę musiała usprawiedliwiać się pracą, urzędami lub brakiem czasu.

Nie chcę!

Nie mam zamiaru tłumaczyć się ze swoich niecodziennych decyzji. Staram się mieć wokół siebie ludzi kreatywnych, z otwartym umysłem, którzy biorą z życia to czego chcą najmocniej. Takich, którzy nie mówią : jesteś nienormalna! Po co Ci taki ciuch, kurs czy trzecie dziecko?!

Nie będę się dostosowywać bo tak trzeba. Bo wszyscy mają uporządkowane życie, dwójkę dzieci i teraz czekają do emerytury, która może nie nadejść. Nie zamienię się w Micka Jaggera, ale będę robić to na co mamy ochotę 🙂
Jeśli zobaczysz mnie kiedyś w różowych włosach, z kolczykiem w nosie, ciuchach ekskluzywnego menela lub w kolejnej ciąży – nie stukaj się w czoło tylko szeroko się uśmiechni, bo najwidoczniej będę wtedy w jednym z najlepszych mmentów mojego życia – będę spełniać marzenia <3

You Might Also Like