Dzieci Ja MYŚLI MAMY

Matką się jest a nie bywa

26 maja 2017

-urodzę sobie dziecko, po miesiącu jak się wygoję wrócę do pracy i dzieciaka dam niańce. Po cholerę będę z nim siedzieć i marnować czas.

Każdy z nas chyba słyszał choć raz takie słowa z ust bezdzietnej koleżanki. Bo przecież siedzenie w domu z dzieckiem to tylko siedzenie, pierdzenie w stołek i oglądanie programów dla bezrobotnych w komercyjnych stacjach. A wszystko robi się samo.
Ciąża to pstryknięcie palcami a wychowanie należy do niani, przedszkola i szkoły. To w takim razie… po co jesteś potrzebna Ty- Matko?

Dziecko w pierwszych latach życia potrzebuje zarówno matki jak i ojca. Nie można powiedzieć, że niania wychowa dziecko, bo jeśli obca kobieta będzie jedyną osobą podczas całodziennej aktywności dziecka – stanie się jego mamą. Dziecko pamięta bicie serca z życia płodowego, jest w stanie po zapachu znaleźć swoją mamę, ale jest także istotą, która potrzebuje ciepła i miłości. Jeśli da mu je inna kobieta – stanie się ona dla niego najważniejsza bo zaspokoi jego podstawowe potrzeby.

Po prostu bądź

Jestem zwolennikiem powiedzenia „szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko”, ale… są także sprawy, które w zakres tego powiedzenia nie wchodzą. Nie rozwiążemy zdrowej ciąży w 7 miesiącu ze względu na złe samopoczucie mamy ani nie oddamy noworodka na trzy tygodnie obcej osobie bo mama jest zmęczona karmieniem. Są sytuacje kiedy dziecko naturalnie nas potrzebuje. Naszego zapachu, dotyku, obecności.

Pierwsze miesiące są dla naszego dziecka bardzo ważne. Przecież mama to cały jego świat i jedyny świat jaki zna. To mama zwykle biegnie gdy dziecko płacze, to do niej należy zaspokajanie głodu, przytulanie i śpiewanie. To głównie jej głos pamięta kilkukilogramowy człowiek. Macierzyński i tak jest zbyt krótki by móc spędzić z dzieckiem wystrczającą ilość czasu, ale jest także druga strona medalu – mama uziemiona na 3 lata w domu bez kontaktu z innymi dorosłymi może zwariować.

W moim odczuciu najważniejszy był pierwszy rok w życiu dzieci. Po roku stały się niezależne na tyle by móc swobodnie zasygnalizować potrzebę choćby jedzenia. Praca nie powinna zabierać nam możliwości bycia blisko dziecka, rodziny w najważniejszych momentach. Bycia gdy bliscy nas potrzebują.

Praca pracą, ale…

czy to nie jest zbyt samolubne? Dlaczego chcesz mieć dziecko? Bo wszyscy je mają? Dziecko to nie tamagochi, które karmisz kilka dni a potem wyciągasz baterie i wkładasz do szuflady na 10 lat. Rozwój emocjonalny człowieka zaczyna się wcześniej niż w podstawówce, jego funkcjonowanie zależne jest od mocnego kręgosłupa emocjonalnego, który dają mu kontakty z najbliższymi. Dzieci osierocone lub porzucone, których potrzeba bliskości nie została ukojona o czasie mają dużo trudniejszy start niż te, które dostały najdroższy skarb – kochającą rodzinę.
Masz w sobie coś czego nie dadzą dziecku najdroższe prezenty, pieniądze ani wyjazdy – masz siebie. Swój głos, zapach. Dziecko jest istotą, która potrzebuje Cię najbardziej na świecie. Nie potrzebuje niani. Potrzebuje matki.

Oddać dla wygody

Niania na kilka godzin co jakiś czas u noworodka? Jeśli nie ma nikogo bliskiego to dlaczego nie. Trzeba wyskoczyć na zakupy, na wizytę kontrolną do lekarza, na zebranie do starszego dziecka lub załatwić becikowe. Dziecko można brać ze sobą, ale jeśli z jakiegoś powodu nie chcesz tego zrobić to lepiej by zostało z ‚pewną’ osobą w domu. Ktoś zaufany przez krótką chwile nie zabierze Ci więzi z dzieckiem. Nie zawsze jest z wami ojciec dziecka, nie zawsze też jest możliwość wyjścia z dzieckiem. Myślę jednak, że opieka zastępcza na całe dnie i noce nie jest dobrym pomysłem.

Kiedy niania staje się mamą

Mieliśmy kiedyś pod opieką chłopca. Do żłobka przychodził jako pierwszy, odbierano go jako ostatniego. O 17 przychodziła po niego mama i niania, która zajmowała się nim aż do momentu zaśnięcia. Chłopiec po miesiącu mówił do nas mamo. Serce ściska niewyobrażalna obręcz, która nie potrafi się rozluźnić gdy widzę roczne dziecko oddane w obce ręce. Nie działa się mu krzywda, ale w czasie kiedy mógł być z rodzicami rodzice woleli jechać na zakupy, odpocząć lub jechać na basen. To nie była moja sprawa – tak twierdzili.
Nie istnieje nic ważniejszego niż obecność rodziców w życiu dziecka. Dajmy im siebie. To nic nie kosztuje.

You Might Also Like

  • Piękny i mądry wpis, a historia chłopca bardzo smutna :/