DIY Dzieci Rodzina

Ludziki z kasztanów

24 października 2016

Jesień ?

Kasztan. Choć powinnam powiedzieć – kasztanowiec, bo to on sypie owocami w Polsce. Niby takie nic. Mała brązowa kulka, którą możemy ‚zarobić’ w głowę spacerując jesienią alejkami w parku lub uciekając między drzewami przed kolejnym jesiennym deszczem.

Z mojego dzieciństwa pamiętam przymus szwędania się po osiedlu w poszukiwaniu kasztanów, jarzębiny, opadłych liści oraz żołędzi, które najbardziej docenione były gdy miały na sobie jeszcze czapeczki. Pamiętam jak obok sądu, na niewielkim placku chodniki usłane były dywanem z żołędzi i kolorowych liści. Dzieci było tam zawsze mnóstwo, ale ilość liści i żołędzi była nieskończona.
W tym roku Zofia zaczęła swoją przygodę z edukacją państwową. Pani … powiem, że poprosiła byśmy zrobił w domu z Zosią ludziki z kasztanów.
Ok! Super. Przynajmniej mamy zadanie do realizacji, a jak wiadomo Zofia z mamą to tandem nieustraszonych kreatywnych kobiet!

Uruchomiłyśmy trochę sprzętów, które na co dzień leżą schowane w najciemniejszych zakamarkach domu. Na przykład… frezarkę kosmetyczną, którą kiedyś matka piłowała tipsy a posłużyła nam do robienia dziurek w malutkich kasztanach. Najwięcej zabawy miała Zosia, kiedy wibracje frezarki łaskotały ją w rączki. (Moja piżamka – wypas, co nie?:D)
ludziki z kasztanówimg_7125

Daj ! Ja to zrobię

Język mnie świeżbił. Ręce zresztą też. Co chwilę upominałam samą siebie, żeby nie zrobić z dziecka kaleki. Ona nie ma już 2 lat by wybiegać kilka kroków związanych z bezpieczeństwem przed nią. Muszę dać jej swobodę. Możliwość poznania na swój własny sposób.
Dziurawiła, nawlekała, przepychała wstążkę śrubokrętem przez małe dziurki w kasztanach.
Kiedy ona stała się taka sprawna manualnie? Wiem, że to nie jest wyczyn, ale ja wciąż mam przed oczami jej małe, niezdarne paluszki próbujące wetknąć sztywną dratwę w makaron penne, który za cholerę nie chciał współpracować z upartą dwulatką.
ludziki z kasztanów
img_7128

Niby taka prosta zabawa. Takie ‚nic’. A jednak… jest to sposób na twórcze spędzenie czasu z dzieckiem. Czasu, którego na co dzień brakuje.Wspólna zabawa pozwala na tworzenie nie tylko więzi, ale także pięknych wspomnień.
Dzięki tej zabawie ćwiczymy precyzję ruchów rąk, rozwijamy kreatywność oraz dajemy dziecku fajne przygotowanie do nauki pisania (precyzja ruchów).

Do wykonania ludzików wykorzystałyśmy standardowo: zapałki, kasztany, guziki, kolorowe wstążki i moją ulubioną zabawkę – klej na ciepło.ludziki z kasztanów

Jesień i zima to czas kiedy mamy pole do popisu. Możemy zrobić z dzieciakami nieskończoną ilość ozdób, zabawek i pamiątek. Zaczyna się nasz ulubiony czas w roku 🙂
Życzymy udanej zabawy!

 

ludziki z kasztanów

img_7137img_7138

img_7139

img_7140

img_7142

img_7141

img_7143

You Might Also Like

  • meandmyspace.pl

    Fajna zabawa, pamiętam z dzieciństwa jak sama robiłam takie ludziki 🙂 mam nadzieję ze niedługo też będę robiła ze swoimi maluszkami.

    • Magda milkii.pl

      Z maluchami robiłyśmy też w żłobku prace – kasztany wrzucamy do pudełka z farbą i ruszamy pudełkiem by kasztan pokrył się farbą a następnie na duzy arkusz szarego papieru pozwalamy wyrzucić dziecku kasztany w różnych kolorach. I turlamy! 😀 fajna zabawa, ale trzeba się nastawić na bałagan 😀

  • Dobry pomysł z tymi guzikami. Ludziki z kasztanów to chyba taki stały jesienny rytuał, który nie zna różnic pokoleniowych i nigdy się dzieciakom nie znudzi.

    • Magda milkii.pl

      Wydaje mi się, że to dzięki temu przekazywaniu zwyczajów z pokolenia na pokolenie takie prace plastyczno – techniczne nie zanikają. Tak jak świąteczne ręcznie robione ozdoby lub choćby nasze kasztanki. Kto o nich będzie pamiętać za 40 lat?:)

      • Mam nadzieję, że doczekamy się wnuków i jeszcze zrobimy z nimi trochę tych ludzików. A co!