Dzieci MYŚLI MAMY

Kocham. Nie biję.

26 listopada 2016

Ania

Noszę w sobie coś strasznego. Smutnego i zarazem okrutnego. Najbardziej okrutne wcale nie są rzeczy, które przydarzają się nam – dorosłym. Najgorsze i najsmutniejsze są złe rzeczy, które spotykają dzieci.
Jeszcze straszniejsze jest to, że to my – dorośli wyrządzamy tą krzywdę.
Sporo myślałam nad tą sytuacją, która mnie.. a raczej ją spotkała.
Odbieram Zosię ze świetlicy. Dzieci bawią się na boisku, podchodzi do mnie mała, drobna i wygadana blondyneczka. Nie znam jej ani ona mnie. Jest pięknie ubrana, ma ślicznie uczesane włosy i szeroki uśmiech.

To takie dziecko, które zaczepia się w sklepie, o którym zawsze powiesz coś miłego do jego mamy i do którego uśmiechasz się bezwarunkowo.
Rozmawiamy chwilkę, bo Zosia zawsze ma sporo czasu by zakończyć zabawę, bez względu na to czy mamy się spieszyć czy nie.

Gdzie Twoje dzieciństwo Aniu?

Dziewczynka pokazuje mi kasztany zebrane chwilę wcześniej, pokazuje mi jakie malutkie kulki spadają z tego wielkiego zielonego drzewa na które jej Pani mówi – ‘kasztanofiec’.

– wiesz, dzisiaj muszę iść z babcią do domu.

-po Zosię też często przychodzi babcia lub ciocia. Babcia na pewno się cieszy, że może po Ciebie przyjść i spędzić z Tobą trochę czasu?

-noo… cieszy się. Mówiła mi wczoraj, że musi nas zabrać do siebie bo mama ma dużo pracy.

-Babcia to mama mamy, zazwyczaj mamy pomagają swoim dzieciom.

-mnie mama nie pomaga. Nie ma czasu. Taty nie ma i mama musi wszyyyystkooo robić. My się z siostrą same bawimy i ubieramy, wiesz?

-to znaczy, że jesteście bardzo samodzielne. Mama może za kilka dni będzie miała więcej czasu i się z wami pobawi, poprzytula.

-nooo fajnie będzie. Mama się martwi dużo.

-Mamy już tak mają, że dużo się martwią. Pewnie martwi się o was i o to , żebyście były zdrowe i bezpieczne.

-Nieeee, mama się martwi bo w sobotę przyjeżdża tata a dawno go nie było…

-Pewnie się martwi co ugotować, a wy się cieszycie z siostrą skoro taty dawno nie było

-Tata jak sobie wypije to jest zły. Bardzo zły. Moja siostra wtedy na niego krzyczy i zamyka się w pokoju bo on ją dużo bije. Babcia nas wtedy zabiera do siebie. Babcia jest fajna, ale dużo jest z nami tylko jak tata jest.
wiesz co chciałabym, żeby taty nie było.

Serce rozpadło mi się na małe kawałeczki. Ostatkiem sił pogłaskałam ją po głowie i powiedziałam, że muszę już iść.
-Fajną masz mamę Zosia!

-Wiem!

Poczułam nieprzyjemny dreszcz i kapiące po policzkach łzy.
Następnego dnia zapytałam Panią czy wie, jaką sytuację ma ta dziewczynka.

-Tak, wszyscy wiemy. Mama izoluje ojca, ale to on utrzymuje rodzinę. Wie Pani, nie powinnam nawet tego mówić.

Tak wiem, ale chciałabym zawojować świat i dać jej to coś. Spokój, dzieciństwo bez lęku.
Taka mała istota mówiąca takie rzeczy… to nie powinno mieć miejsca. Nie powinno się do tego dopuścić. Tylko ile mogę jako obca osoba?
Czy ktoś dał mi prawo do wchodzenia z butami do ich rodziny?

Nie.

Staram się zrozumieć matkę. Nie byłam , a może i byłam w takiej sytuacji, ale nie były w niej moje dzieci. Mój mąż nie jest tyranem a dzieci się go nie boją.  Tylko czy mamy to rozpatrywać w kategoriach- mam szczęście/ nie mam szczęścia? Każdy kto daje życie dziecku powinien stawać na rzęsach by dać mu to co nie ma ceny, to czego nie da się kupić. Bezpieczeństwo i uśmiech na twarzy.

Swoją obecność. Jak trzeba być ograniczonym by wyżywać się na małym człowieku, który nie ma szansy na to by się obronić? Jak można krzywdzić własne dziecko, które powinno z wytęsknieniem czekać na nasz powrót do domu?

Nie zrozumiem. Jej ojciec to tchórz.

Tchórz, który myśli że wszystko mu wolno. Nikt nie zasługuje na to by nie móc się obronić. Nikt nie może być katem dla istoty, która wszystko wybacza.
Jest naiwna, kocha bezwarunkowo i potrafi oddać każdy kawałek siebie za odrobinę czasu i czułości.

Bądź dla swoich dzieci osobą z którą będą chciały spędzać czas. Do której będą tęsknić i której nie będą chciały wypuścić ze swojego uścisku.

Kocham. Nie biję.

kocham. nie biję

You Might Also Like

  • Kasiuniek90

    trafione w samo sedno. Dzieciaki, które mają przemoc w domu w przyszłości mają wiele problemów z tym związanych i nie mówię tu o klapsie w pampersa, którego dziecko nawet nie poczuje. Dzieciaki takie są zakompleksione i nie potrafią zaufać nikomu. Oby nie było takich dzieci…

    • Magda milkii.pl

      Bardzo bym tego chciała.

  • meandmyspace.pl

    Ja bym chciała żeby ktoś takim tatusiom dał niezłą nauczkę za te wszystkie krzywdy wyrządzone dzieciom bo nic ich nie usprawiedliwia.

    • Magda milkii.pl

      absolutnie nic. Jeśli już musisz z kimś walczyć to znajdź równego sobie – nie bezbronne dziecko, które ma w ojcu widzieć kogoś kto mu pomoże. Wesprze i obroni.

  • niestety alkohol niszczy wszystko, mam podobne doświadczenia z własnego domu… mnie nie bito, bo mama nie pozwalała na to, ale już fakt, że ojciec bił mamę i braci – patologia

    • Ja przeszłam jedno i drugie. Dlatego czuję się jakbym była w jej skórze.
      Kiedyś (poza sytuacjami patologicznymi) dziecko dostawało w tyłek bo tak trzeba, bo niegrzeczne, bo będzie lepiej wychowane. Na szczęście idziemy do przodu. Młodsi chcą coś z tym zrobić a starsi… nadal myślą – mnie lano i wyrosłem na dobrego człowieka.