Ja MYŚLI MAMY PARENTING

Kobbieciarnia – MamyBrzuszek! Ciało po ciąży.

31 października 2016

Jak to się zaczęło?

Nie wiem kto, nie wiem jak i nie wiem kiedy podesłał mi link do wydarzenia – Kobbieciarnia – Mamy brzuszek!
Kliknęłam, ale się nie dostałam za pierwszym razem, bo przecież wszystko było ważniejsze niż wzięcie byka za rogi.

Po co?

I kolejny raz… a co powiedzą ludzie? Czy się odważę? Niby to nic. Kawałek ciała. Mojego ciała. Mojego ciała, które rozciągało się i kurczyło już kilkukrotnie. Bez ćwiczeń, ujędrniania i bez trenera personalnego.
Po pierwszej ciąży pogodziłam się, że moja ‘fałdzia’ pozostanie ze mną na długo. Nie ćwiczę – bo nie lubię. Brakuje mi czasu na zwykłe czynności lub na oglądnięcie wiadomości.
Tak, wiem że to korzystne dla zdrowia, funkcjonowania organizmu, psychiki i tak dalej i tak dalej…
Traktuję jednak ten wygląd jako stan przejściowy.

Kobbieciarnia Mamy brzuszek ciało po ciąży

Zanim dostałam kolejną szansę by wziąć udział w sesji mam brzuszek, przeglądnęłam sporo stron internetowych z zagranicznymi sesjami zdjęciowymi pokazujące ciało matki po ciąży.
Nic nadzwyczajnego. Brzuch zaorany rozstępami, czasem gładki, czasem wiszący a czasem płaski – jedynie z blizną po cesarce. Bez względu na to jak wyglądały modelki sporo osób zarzucało im to, że obżerały się do granic przyzwoitości, nie dbały o siebie i pewnie już przed ciążą ważyły sporo ponad normę.

Ja nie zwracałam uwagi na wagę. Patrzyłam na zdjęcia i widziałam ciało, które trochę przeszło.
Pokazać to komukolwiek obcemu to spore wyzwanie. To nie jest ekshibicjonizm. To chęć pokazania innym kobietom tego, że też jesteśmy jak one.

Kobbieciarnia Mamy brzuszek ciało po ciąży

Takie pomachanie ręką z tłumu, gdzie przynajmniej 60% nosi oversize, mimo że pupa wchodzi spokojnie w rozmiar 38. Macham wam w tym tłumie i widzę, że jest nas mnóstwo.
Akcja dla mnie nie ma być czymś co daje magazynowi dużo lajków bo robią coś amerykańskiego, coś co daje rozgłos i fejm.

Ta akcja ma dotrzeć do zwykłej Kryśki czy Hanki, która nigdy nie powie głośno o tym, że nie stać jej na plastykę brzucha za dziesięć tysięcy ani na karnet na siłownie za dwie stówy. Te linki, zdjęcia , relacje i artykuły mają spowodować, że do głowy tej wspomnianej Kryśki i Hanki dotrze impuls, który poprawi jej samopoczucie i pozwoli jej zobaczyć, że nie jest sama.
Jest nas sporo drogie Panie.
To samo nie zniknie, trzeba włożyć w to trochę pracy i poświęcenia, ale do tego czasu wiedzcie – jest nas więcej.

Sesje wykonane były przez profesjonalnych fotografów, akcja dograna przez organizatorkę Dagmarę Jagodzińską a naszą sesję o piękne folkowe turbany wzbogacił butik Loft13.

Wstyd?

Nie. Nie mam się czego wstydzić. Nie świeciłam gołym tyłkiem, nie pokazywałam niczego co byłoby gorszące. Jeśli Cię to gorszy – nie patrz. Dla mnie to przełamanie swoich obaw, walka z niedoskonałościami. Świat nie składa się z ludzi, którzy są Kenem i Barbie .

Nie każda matka po porodzie spuszcza powietrze z brzucha i waży 40 kilo. Nie każda z nas jest celebrytką, którą po tygodniu od porodu zajmuje się sztab trenerów i chirurgów. Jesteśmy zwyczajne. Mamy przeciętne zarobki i spore ograniczenia czasowe. Mamy też trochę czasu by dojść do siebie.

Kobbieciarnia Mamy brzuszek ciało po ciąży

Myślę, że każdej z nas przydałaby się taka sesja. Choćby po to by zobaczyć jak wyglądamy w rzeczywistości. Zwykle patrząc w lustro widzimy się nieco inaczej niż widzą nas inni. Stanięcie przed obiektywem to wyzwanie. Nie wiesz co zrobić z rękami, co pokazać a co zakryć.
Jeśli trafisz na fajnego fotografa – pomoże Ci się rozluźnić, pokaże że nawet najgorsza blizna może stać się cienką linią na wielkim obrazie naszego życia.
Jestem bogatsza o nowe doświadczenie. Bogatsza o nową informację. Nie jestem sama. Jest nas więcej!

Dziękuję Kobbieciarni, Pani fotograf Lidii Polok ze studia Limon i niewielkiej ciałem ale ogromnej duchem – Dagmarze Jagodzińskiej!

mamy brzuszek kobbieciarnia

You Might Also Like