Dzieci MYŚLI MAMY PARENTING Rodzina

Jak znaleźć żłobek

2 września 2016

Powrót do pracy.

Hasło mrożące krew w żyłach nie jednej matce. Większość z nas marzy by jak najdłużej móc zostać z dzieckiem w domu.
Są także mamy, które męczy codzienna rutyna i wyczekują powrotu do pracy choć na pół etatu. To, że mama chce wrócić do  pracy wcale nie stawia jej w złym świetle ani nie świadczy o tym, że ma dość własnego dziecka. Powrót do pracy to szansa na to by zwyczajnie nie zwariować.
Codzienna rutyna bywa przyjemna, ale po pewnym czasie można zatracić siebie. Życie między kupą a zakupami nie jest szczytem moich marzeń. Praca poza tym, że daje nam miliony monet pozwala nam ruszyć się z domu. Nie pozwala się nam ‘zastać’, możemy odezwać się do kogoś pełnym zdaniem i używać dłoni do stukania w klawiaturę a nie do obcierania śliny.
Tylko co zrobić z dzieckiem?
Niania jest dyspozycyjna i zostanie z dzieckiem nawet podczas choroby. Jej pensja jest wprost proporcjonalna do jej zadań, ale niestety nie zawsze jest proporcjonalna do zarobków rodziców. I tutaj pojawia się zwykle kwestia.. żłobek czy babcia? Jeśli dziadkowie nie mogą lub nie chcą pomóc nam w opiece nad dziećmi – to nie jest ich obowiązek – szukamy żłobka. Państwowy czy prywatny? Dodatkowe zajęcia czy spokojna domowa atmosfera?
Są także sytuacje kiedy dziecko zapisywane jest do żłobka ze względu na to by mogło rozwijać się w otoczeniu rówieśników, lub kiedy mama ma w domu pełne ręce roboty z niemowlakiem i brakuje jej czasu na organizację szałowych zabaw dla ruchliwego dwu-, trzy- latka.
Z perspektywy osoby, która prowadziła miejsce opieki dla najmłodszych oraz pracowała w nim – trochę wam opowiem.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Jak wybrać żłobek

Zacznijmy od tego, że żłobki z naszego dzieciństwa nijak się mają do dzisiejszych żłobków. Znalezienie odpowiedniego żłobka to wcale nie kwestia wyszukiwania świetnego budynku, z wypasionymi zabawkami. Ważniejsze od firmowych zabawek jest zaufanie do opiekunek, nauczycielek, wychowawczyń. To one będą spędzać z naszymi dziećmi cały dzień lub kilka godzin, ale w tym czasie mają być dla niego drugą mamą. Zaufania nie dostaje się oczywiście z kartą zgłoszeniową ani po uiszczeniu opłaty. Mamy mają wbudowany radar i wiedzą doskonale kto będzie dla ich dziecka odpowiednim opiekunem. Tatusiowie zazwyczaj są nieufni, ale dają żłobkowi i dziecku czas.

Specyfika żłobka

Żłobek to jednak placówka w której trzeba obdzielić dobrocią i miłością więcej niż jedno dziecko. Musimy brać to pod uwagę. Nie tylko nasze wykochane i wychuchane dziecko codziennie rano przekracza próg żłobka i nie tylko ono ma gorszy dzień i potrzebuje przytulenia i ukojenia. Dzieci w grupie jest zazwyczaj około 10-15. Nie da się w jednym momencie przytulić wszystkich nieszczęśników, których płacz potrafi skutecznie świdrować w naszym mózgu. Zazwyczaj zaczyna się terapię zbiorową i kiedy po odśpiewaniu 20 raz tej samej melodii lub zainicjowaniu kilku zabaw dzieci nadal są ‘nieszczęśliwe’ zaczynamy od tego, które najbardziej przeżywa mokrą pieluchę, pusty brzuch lub konieczność ułożenia się do snu. Tak  rozpoczyna się domino i rozładowanie atmosfery.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Zaufanie

Wracając do początków, które bywają ciężkie… Jeśli miejsce nie wzbudza naszego zaufania a zachowanie pracujących tam osób pozostawia wiele do życzenia – bierz dziecko pod pachę i uciekaj.

Dla mnie jako rodzica naturalną sprawą było to, że rodzic przez kilka pierwszych dni uczestniczy w zajęciach z dzieckiem i stopniowo wycofuje się każdego dnia by kończąc adaptację dziecko mogło zostać już tylko pod opieką cioć. Adaptacja jest bardzo ważną częścią procesu przyjęcia dziecka do placówki.

Nie tylko dla dziecka, ale także dla rodzica. Jeśli mam być szczera to przede wszystkim dla rodzica. Podczas takich zajęć rodzic patrzy i ocenia czy godnie go zastąpię. Spogląda na to jak radzę sobie ze stresem wywołanym głośnym płaczem, bójką 10 miesięczniaków o klocek lub masową biegunką. Muszę zrobić to co zawsze. Nie mogę się popisywać.

Dzieci płaczą

Tak. To wiedzą wszyscy, ale nie wszyscy wiedzą, że płacz mija wraz z zamknięciem drzwi. Pierwsze dwa tygodnie to proces przyzwyczajania dziecka do nowego rytmu dnia, zajęć osób. To początek nowej współpracy i wejścia w nowe role. Wchodzimy w nie my – wychowawcy , wchodzą w nie także dziecko i rodzice. Tworzymy pewnego rodzaju rodzinę. Musimy wiedzieć o tym co dzieje się w domu Zosi, Krysi czy Halinki – nie po to by sobie o tym poplotkować, ale po to by móc zrozumieć zachowanie dziecka, okazać mu więcej wyrozumiałości. Wiemy o szczepieniach, problemach, chorobach i radościach.
Rodzicom mówię, że każde dziecko jest inne i inaczej reaguje na rozłąkę. Nieufność rodziców jest zrozumiała. Kiedy dziecko przez tydzień lub dwa płacze codziennie przy wejściu na salę lub już przy wyjściu z domu, może to oznaczać, że coś jest ‘nie-tak’.

Skąd ten płacz?

Proponuje by pierwsze porozmawiać o tym z paniami, które pracują w żłobku. Spróbujcie znaleźć rozwiązanie problemu. Może się okazać, że dziecko jest zbyt późno budzone i wyjście do żłobka odbywa się w ogromnym pośpiechu co może stresować dziecko. Może mama w towarzystwie dziecka negatywnie wyraża się o placówce i jej pracownikach?
Może mama mocno przeżywa rozłąkę z maluchem nie mogąc się z nim rozstać w szatni?
Zawsze należy zacząć od siebie.
Następnie, jeśli już wszystko co przyszło wam do głowy zostało odfajkowane i stwierdzicie – kurde, problem nie leży w nas – zapytajcie w żłobku czy wszystko jest w porządku?
Popatrzcie na osoby, które zajmują się dziećmi i zobaczcie jak traktują dziecko po waszym wyjściu. Żłobki z monitoringiem ułatwiają sprawę choć nie jestem ich zwolennikiem (wrócę do tego za kilka chwil). Zapytacie więc jak macie to zrobić?

Metody szpiegowskie

Prosta sprawa. Rodzice w naszym żłobku stali pod drzwiami i podsłuchiwali nawet 2-3h jak odzywamy się do dzieci.
Patrzyli przez okno myśląc, że ich nie widzimy.
Dzwonili co godzinę nasłuchując czy płacz na sali nie jest akurat płaczem ich dziecka.
Przysyłali znajomych lub przychodzili sami w ciągu dnia by podrzucić trzecią paczkę pampersów lub łyżeczkę do zjedzenia obiadu.
Nie, nie mam im tego za złe. Każdy się martwi, tym bardziej w czasach kiedy słyszy się o ciociach stulecia, które krzywdzą maluchy.
Często jest tak, że histeria dziecka ustaje zaraz po przekroczeniu progu sali. Ciocie lub Panie potrafią ukoić płacz malucha, potrafią zająć dziecko zabawą lub ciekawymi zajęciami. Fajnie gdy dziecko ma ulubioną czynność, zabawę wtedy łatwiej można odciągnąć jego myśli od żalu i smutku.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Kiedyś mieliśmy w grupie dziewczynkę, która podczas adaptacji wymiotowała z nerwów i płaczu. Rodzice byli zdeterminowani, ale dopiero po pewnym czasie. Pomocna była Pani psycholog, która brała udział w adaptacji małej. Dziewczynka miała prawie dwa latka. Pani psycholog stwierdziła, że wymioty faktycznie spowodowane były histerią, ale przede wszystkim był to sposób na zatrzymanie taty w żłobku. Drugiego dnia dziewczynka zwymiotowała a tata zabrał ją do domu. Zrozumiała, że to sposób na to by opuścić salę. Wystarczyły dwa dni by sytuacja została opanowana, tata wyszedł a my zaczęłyśmy zajęcia. Po wymiotach mała została umyta i przebrana. Po chwili sama przyłączyła się do malowania farbami nie pamiętając o zajściu.

9 miesięczny chłopiec po wejściu na salę płakał, uspokajało go mocne przytulanie i po chwili sam raczkował do zabawek.
Do dzieci trzeba mówić i tłumaczyć im wszystko powoli. Nawet maluchy wymagają tłumaczenia. Spokojny głos potrafi zdziałać cuda. Ze starszakami jest o wiele łatwiej.

Zdyskwalifikowana

Wracając do monitoringu przypomniała mi się pewna sytuacja. Szukałam pracownika na moje miejsce. Od stycznia miałam przejść do nowej placówki i stawiła się na rozmowie kwalifikacyjnej Pani. Owa Pani pracowała już wcześniej w żłobku. W typowym żłobku, który funkcjonował nieopodal. Z ciekawości poruszyłam temat monitoringu. (W naszym mini – żłobku monitoringu nie było ze względu na duży koszt instalacji a śmiesznie mały zysk).
Pani rozpoczęła ostatnią wypowiedź tej rozmowy :”Rodzice dzwonili co chwilę, jakby nie mieli co robić w pracy! [była bardzo oburzona] ciągle mieli pretensje, że teraz trzymam Kazia a nie Maję, a Maja od godziny nie była u nikogo na rękach bo oni śledzą nas cały dzień! Wie Pani, nie ufają nam wcale. Tylko, że w żłobku są takie miejsca, no wie Pani… takie co to ich kamera nie obejmuje (…)”
Reszta  wypowiedzi już mnie nie interesowała. Szybciutko się rozstałyśmy. Nie będę tego komentować, ale pamiętam jak wtedy zagotowało się we mnie. Właśnie przez takie osoby problem braku zaufania rodziców jest tak powszechny. Dlatego dzieciaki w niektórych miejscach przeżywają koszmarne chwile.

Adaptacja – błędy

Największym błędem rodziców jest wypisywanie z placówki dziecka, które ledwo zakończyło  adaptację. Pierwszy tydzień to zawsze coś ‘wow’, coś nowego i świetnego. Drugi tydzień z reguły jest ciężki. Pierwszy raz na tak długo dziecko zostaje samo, bez mamy, bez taty. Jest dużo dzieci i maluch nie może się odnaleźć. Dajmy mu czas. Stwierdzam, że najlepiej ocenić po miesiącu czy dziecko poradziło sobie z adaptacją czy nie. Wtedy ma za sobą 3 tygodnie samodzielności i my widzimy jak się zachowuje w domu, jak zachowuje się gdy je odbieramy.
Sporym problemem stają się też sytuacje kiedy słyszymy: „Babcia chce się nim nacieszyć – wypisujemy”, „Babcia/dziadek stwierdzili, że jest za malutki na żłobek/przedszkole” lub „on ma dopiero 2 lata…”. Ok. To wasza sprawa jakie macie podejście. Nie zapominajcie tylko o dziecku, które przez 7 lub więcej dni było przyzwyczajane do nowego miejsca, nowych osób i nowego rytmu dnia. To dla dziecka spore wyzwanie i fajnie by było pozwolić Mu na kontynuację tego co rozpoczęło. Często rodzice decydują się na wypisanie dziecka w momencie kiedy ono dopiero co wdrożyło się w nowy rytm życia.

Choroby

Jedni chorują mniej inni więcej. Ale to durne, prawda? Na początku większość dzieciaków choruje. Większość, ale nie wszystkie. Spowodowane jest to zwykle zderzeniem z nowymi zarazkami, które ma każdy z nas. Do tej pory dziecko znało swoje zdrowe bakterie, które znajdowały się w jego domowym otoczeniu. Żłobek to nowe dzieci, dorośli i każdy z nas ma swoje bakterie na które musimy się uodpornić. Zazwyczaj dramat katarowy rozpoczyna się po 2 tygodniach a kończy po 2 miesiącach. Można uodparniać dziecko na różne sposoby.

Przyjmowanie chorych dzieci

Nie praktykowałam. Kiedy dziecko było ewidentnie chore nie było przyjmowane. To problem dla rodzica bo trzeba znaleźć opiekę do chorowitka, lub wziąć wolne. Rodzice nie zawsze przyjmują informację o odesłaniu dziecka do domu ze spokojem. Rozumiem to, ale też uświadamiam, że działa to na szkodę innych uczestników żłobkowego życia.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Żłobek może być fajnym miejscem do spędzenia czasu dla dziecka. Może dawać dużo pozytywnych efektów jak na przykład współżycie z rówieśnikami, usamodzielnianie się oraz rozwój poprzez udział w różnorodnych zajęciach. Nie zawsze jednak jest kolorowo.
Interesujmy się, pytajmy i współpracujmy. Jeśli coś wzbudza wasz niepokój mówcie o tym wprost nauczycielom/ wychowawcom/ ciociom/ opiekunkom. Jeśli natraficie na opór – bierzcie dziecko pod pachę i szukajcie innej opieki. Trzeba dawać czas zarówno sobie jak i dziecku, ale nic na siłę. Mówiłam o rodzicielskim radarze, który pozwala na wykrywanie zagrożenia. Używajcie go, ale z rozsądkiem. Czasem lepiej przedyskutować pewne sprawy niż od razu kogoś oskarżać.

Co jeszcze jest ważne?

1)Opieka ma być pełna.
2)Panie mają zajmować się podopiecznymi a nie gapić się w telefon lub plotkować.
3)Jedzenie ma być dostosowane do wieku dziecka i jego potrzeb a przede wszystkim ma spełniać normy żywienia małych dzieci.

Życzę wam i waszym pociechom dobrego startu w żłobku i przedszkolu. Mam nadzieję, że natraficie na osoby, które wykonują swój zawód z pasją. Takie dla których praca z dziećmi to nie kwestia odwalenia swoich 5 czy 8 godzin. Ja już nie mogę się doczekać powrotu do pracy z dziećmi, ale jeszcze sporo wody upłynie nim to się stanie.
Moje dziecko dzisiaj rozpocznie zerówkę. Mam nadzieję, że i nasza przygoda będzie miała szczęśliwy początek.

Jakie są wasze obawy? Jakie nieprzyjemne doświadczenia macie z tego typu instytucjami? Czekam na wasze historie!

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

WP_000200

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

WP_002063

WP_003624

You Might Also Like