LIFESTYLE MYŚLI MAMY

Idealnie – nieidealni

14 września 2015

Musisz – muszę – musimy! Musisz dać radę, musisz skończyć szkołę, musisz iść na studia, musisz obronić licencjat, magistra, znaleźć pracę lub założyć firmę, musisz wyjść za mąż, musisz urodzić dzieci – najlepiej parkę!

Musisz płacić ZUS-y, musisz żyć w zgodzie, musisz …. Coś jeszcze? Dlaczego wywieramy wzajemnie na siebie presję? Dlaczego musimy? Dlaczego nie żyjemy  według maksymy ‘chcę-mogę-zrobię’?

Wieczne uciemiężenie wywołuje w nas frustrację.  Budzi najgorsze instynkty, bo kiedy Twoim życiem rządzi impuls- buntujesz się. Nie chcesz musieć. Chcesz decydować za siebie, próbować i parzyć się na własne życzenie a nie w odpowiedzi na presję matki, ojca czy społeczeństwa.

Otwieram komputer. Już widzę, że dzisiaj wymaga się ode mnie by mój brzuch był uwidoczniony, twarz wymalowana drogimi kosmetykami bo przecież inne są passe, spodenki krótsze niż pozwala na to mój ciążowy cellulit (Jezu, poważnie to mam?), buty na obcasie bo przecież spuchnięte stopy się nie liczą. Moja córka ma grzecznie iść za rączkę i całować brzuszek bo przecież już skreśla dni do spotkania z rodzeństwem. Obie musimy mieć nienaganne fryzury a wisienką na torcie tego cudnego obrazka ma być błyskotliwie wyglądający tatuś, czekający z otwartymi ramionami na nas. Potem idziemy na obiad- po co gotować? Tutaj odczytuję listę zdrowych potraw, które przygotuje już za mniej niż 100 zł!  Wracamy do naszego idealnego domu, gdzie mamy tylko najnowsze hity meblowe, pokój dzieci ma wszystkie niezbędne do życia stylowe ozdoby i szafy pełne oryginalnych ciuchów szytych na miarę.

Zamykam komputer jednym sprawnym ruchem ręki.

Podnoszę okulary, przecieram oczy, mam ochotę strzelić sobie w twarz licząc na to, że to tylko sen.

Wypijam łyk kawy i kolejnym, choć już mniej sprawnym ruchem podnoszę klapę. Nie. Nie śniłam.

Zaczynam się zastanawiać jak to jest? Kiedy media pokazują piękne i chude modelki, promują styl Barbie są linczowane. Kiedy człowiek jest zasypywany obrazem idealnej rodziny, pięknie wyposażonego domu i wizją świetnej pracy – wtedy jest ok. Dlaczego mamy wiecznie za czymś gonić? Dlaczego z uporem maniaka otacza się nas wizją ideału. Tak, racja do czegoś trzeba dążyć, ale dlaczego mamy się zarzynać by było nas na to wszystko stać. Dlaczego całe życie musimy sprostać cudzym wymaganiom, a nasze prawdziwe chęci i pasje są deptane bo nie dadzą nam pozycji, stabilizacji finansowej lub w przypadku wizji idealnego partnera usłyszymy- księcia na białym koniu Ci się zachciało?

Szczerze? Może jeździć nawet na kucyku pony. Nie musi być ósmym cudem świata. Bo po co mam go później pilnować? Nie muszę mieć najnowszych hitów promowanych w sieci, pozłacanych płytek w kuchni lub zabawek dla dziecka za kwotę większą niż tygodniówka przeciętnego Kowalskiego.

Dla mnie największym darem i skarbem jest – nie musieć. Uciekam od tego jednak czasami brakuje mi już tchu i sił w nogach. Czasami ulegam presji i działam jak sterowana przez Wielkiego Brata bo przecież wszyscy tak żyją. Kiedy żyję po swojemu nie widzę zachwytu. Nie słyszę ochów i achów, tylko zdziwienie. Słyszę pytania – boszzz… chce Ci się? Siądźże na chwilę, odpocznij – przecież wszyscy muszą… tak właśnie! Wszyscy muszą! Ja muszę nic nie  musieć by żyć.

 

 

Perfect family?

Tak, istnieje.

Istnieje dla mnie.

To mój mąż i moja córka. Ci, którzy nigdy mnie nie zostawili.

Nie muszą być doskonali. Po prostu są.

Poniżej widać jaki był początek tej idealnie nieidealnej rodziny.

IMG_0124 IMG_0125 IMG_0127 IMG_0138 IMG_0198

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

You Might Also Like