Dzieci MYŚLI MAMY

Dziady głupcze!

2 listopada 2017

Nie rozumiem tego całego zamieszania wokół Halloween. W Polsce przejmujemy wiele tradycji z innych kultur, lub takich które przypadkowo zostały zakorzenione w naszych rodzinach.
Taka choćby choinka, która została nam sprzedana z niemieckiego domu. Karp na stole, którego hodowlę rozpoczęto w PRL-u bo zwyczajnie był tańszy w utrzymaniu a chodziło o to by każda rodzina miała go w domu. Święty Mikołaj, który dla naszych dzieci nie jest już biskupem a poczciwym dziadkiem w centrum handlowym lub kierowcą ciężarówki Coca – Coli. Co z andrzejkami, kiedy lejemy wosk i wróżymy? To też powinno nas razić.

No tak, te zwyczaje są cacy. Halloween jest złe. Czcimy duchy, przywołujemy szatana i śpimy na nagrobkach.
Czy wy słyszycie jak to brzmi?

Nie jesteśmy amerykanami, którzy z wielką pompą obchodzą to święto. Ścigają się w kostiumach po uliczkach i pozwalają na to samo swoim dzieciom, które żebrzą o cukierki. Możnaby powiedzieć, że to oni są winni temu co stało się z tym świętem. Doprowadzili je na skraj kiczu, portale internetowe prześcigują się w tym który celebryta założył na siebie głupszy strój a kto świetnie przebrał dzieci.
W Polsce to nie przejdzie. Nie ma szans. U nas przyjmuje się tylko te ciche i spokojne święta. Te, które trzecia władza może zaakceptować.

Najwięcej do powiedzenia mają Ci, których to nie powinno dotyczyć. Młodzi nie mają nic przeciwko, kojarzy im się to z popijawą w stroju wyuzdanej zakonnicy lub zombie bez oczu. Babcia z ciotką Kryśką oczywiście będą protestować bo prowadzimy dzieci na manowce.

Kto z was zapytał swoje dziecko o to czym jest Halloween?

Ja pokusiłam się o taki eksperyment.
Leżałam sobie spokojnie w łóżku, mąż właśnie przejął dzieci. Nagle wpada Zocha:
-Mamo! Błagam pomaluj mnie strasznie, mam już perukę, będę wiedźmą, jest super, na tańcach było super, chce popcorn i halołin bo dzisiaj jest halołin!
-zgubiłam się po drugim słowie..
-Mamo, no pomaluj mnie, ja szbko zjem chce halołin!
-Zosia, nie chce mi się. Musimy?
-noooo nie mów że ci się nie chce.
-Dobrze, ale to zależy od Ciebie.
-jak ode mnie?
-powiedz mi co to jest to Halloween?
-No jak to co? Je się popcorn, maluje się straszne buzie i robi łaaaa. Ale nie starym ludziom bo mogą dostać zawału. Można się przebrać i oglądnąć hotel transylwania, tak żebym mogła zasnąć.

Nie wydaje mi się, że moje dziecko chciało czcić duchy, nie chciała odstawiać Dziadów, być Guślarzem ani wyznawcą szatana. To dziecko. Ten dzień ma być zabawą, taką samą jak andrzejki czy karnawał. Dzieci nie myślą jak my, nie czują jak my. Myślę, że brakuje nam rozsądku, umiaru pomiędzy tak a nie. Zazwyczaj jesteśmy „za bardzo w którąś stronę”. Brakuje nam równowagi, która pozwalałaby nam czerpać to co fajne i przyjemne. Bo co złego jest w tym, że dziecko chce się pomalować? Co złego jest w ciastkach z pająkami albo oglądaniu bajki o wampirkach?
Nie uważam tego za nic zdrożnego ani za coś co wprowadzałoby moje dziecko w „zły świat”. Szanuję tych ludzi, którzy myślą inaczej, ale jeszcze bardziej szanuję tych, którzy myśląc inaczej nie chcą na siłę zmieniać mojego poglądu.

W przedszkolu obchodziliśmy dzień dyni. Rodzice na moje pytanie o pozwolenie na taką imprezę zareagowali śmiechem i uśmiechem. Według większości z nich to tylko zabawa. Dekoracja dodaje klimatu i cieszy dzieci. Nikt niczego się nie boi ani nie ucieka.
Przeżyliśmy, mamy się dobrze, sąsiedzi nie spalili nas na stosie. Całkiem fajne to Halloween 😀

You Might Also Like