Dzieci Ja MYŚLI MAMY PARENTING

Czego nauczyły mnie moje dzieci ?

30 listopada 2015

Czasu nie jestem w stanie ‘uciągnąć’, ale u Marty znalazłam świetny temat. Na takie pytanie jakie zadała Marta i kilka innych osób warto sobie odpowiedzieć, bo możemy się na chwilę zastanowić nad tą małą istotą, która zjada nam kilogramy nerwów i wyciska hektolitry łez wzruszenia.

Możemy przy okazji pośmiać się z niektórych sytuacji w myślach lub dzieląc się nimi z innymi ludźmi 🙂

Czego nauczyły mnie moje dzieci?

2233

  1. Opanowania – Zofia na pewno. Mogłabym postawić ją na półce obok książki o tym jak podnosić ciśnienie bez wspomagaczy. Jest żywym srebrem i czasem moje nerwy faktycznie wystawiane są na konkretną próbę, ale… ale… wtedy przychodzi kubeł zimnej wody – „EJ! RYLY?! Masz ochotę ją wysłać w kosmos? A kto przyjdzie do Ciebie rano ze spuszczoną głową i zapyta „Weźmiesz mnie do łóżka? Mam zimne stopki…”
    Kiedy po 3 godzinach usypiania, gdy myślisz że śpi już od 2 godzin… nagle się odwraca… Ciśnienie mi skacze jak po kawie zalanej redbullem, a Zofia szeptem rzecze- wiesz, nie śpię. Nie złość się – ja lubię z Tobą leżeć.
  2. Cierpliwości – Iwo. W tym wypadku główną miarą cierpliwości były dni. Tygodnie. Miesiące. Czego? Czekania na niego. Choć w moim przekonaniu czekałam na Hanię bądź Helenkę. Dziś wiem, że to nie było ważne. Ważne było to, że zamiast telefonu od Pani Kasi z laboratorium z hasłem: „Pani Madziu, spotkamy się za miesiąc…” usłyszałam : „JEST! IMG_0771iSZEŚĆDZIESIĄT CZTERY!”
  3. Miłości – tej mitycznej, bezwarunkowej. Tej, która mimo gorzkiego nienawidzę Cię mówi wtedy – nieważne, kocham Cię i tak. Kiedy bez słowa siedzisz i patrzysz na śpiące dziecko i płaczesz. Nie z nerwów, żalu czy nadmiernego rozczulania. Płaczesz bo uświadamiasz sobie, że stworzyliście coś dobrego. Kogoś kto prosi by go kochać, prosi bez słów a Ty po prostu to robisz. Bo inaczej nie umiesz, inaczej się nie da. Serce Ci skacze i rośnie kiedy te małe lepkie macki chwytają cię za ręce i szyję, kiedy oczy tylko patrzą i oboje wiecie. Nie potrzeba słów.
  4. Ojojania – łot? Nie wiesz co to ojojanie? Oj joj joj biedne kolanko, palec, oczko, miś i drzewko :p kiedyś nie przyszłoby mi to do głowy żeby się rozczulać i użalać. I najważniejsze! Ojojane boli mniej!
  5. Odpowiedzi na trudne pytania – czasami nie możemy pozwolić na to, by dziecko zbyt szybko weszło w świat dorosłych. Są sprawy, w które niestety lub stety nie włączam zofii. Nie pozwalam by trudne sytuacje odebrały jej choć gram dzieciństwa. Nie oszukuję jej, staram się powiedzieć najprościej i najkrócej – tak by odpowiedź była dla niej satysfakcjonująca.
    tak było gdy zapytała na cmentarzu kto to jest? Ciężko wytłumaczyć 4-latce dlaczego moja koleżanka na zdjęciu jest dzieckiem, ciężko powiedzieć dlaczego zmarła i ciężko wytrzymać kolejne pytanie, które zadała z drżącym głosem – mamo, ale nie umrzesz?
  6. Dostrzeganie małych rzeczy – wiesz, że wiosną drzewa są zielone? Trawa pachnie rano inaczej a najlepiej gdy wsadzisz w nią nos ( u babci nie ma psich kup więc spokojnie można to dostrzec); wiesz, że róże są jadalne?- każde! Wiesz, że piesek widzi inaczej bo ma krótsze łapki niż my? Że chmury są jadalne? Że słońce jest piękne? Że powietrze pachnie inaczej kiedy jesteście razem? Tak! Wiem! Jednak nie dostrzegamy tego zwykle w natłoku obowiązków, ciągłym biegu i przez wieczne problemy. Wyjdź z dzieckiem choć na 5 minut a zobaczysz, że kałuża i chlapa jesienna wraz z opadającymi liśćmi jest piękna! Wiosna bardziej pachnąca niż pęknięta buteleczka DKNY-ów ! A święta… pachną na tysiąc sposobów.
    IMG_0746
  7. Oddania – nie myślę o sobie. Nie, nie jestem matką męczennicą lub uciemiężoną wariatką. Myślę jednak pierwsze o tym, że to moje dzieci mają się czuć dobrze, bo wtedy i ja jestem szczęśliwa.
  8. Spania w każdym miejscu – zauważyłyście, że dziecko działa lepiej niż relanium? Mam na myśli to, że jeśli tylko położymy się razem – śpimy. To ciepło, zapach i spokój…
  9. Wysoki poziom wkurzenia – nigdy nie jesteś tak wyprowadzona z równowagi, że twoje dziecko nie potrafiłoby wyprowadzić cię z niej jeszcze bardziej.
  10. Nie wtrącania się w kłótnie dziecko – tata – tak!!! Pierwsze krzyk mama ratuj! A za chwilę śmiechy i chichy!
  11. Święta znowu pachną jak kiedyś – mogę bezkarnie cieszyć się z choinki, bombeczek, światełek i całego okresu przygotowania do świąt. Mogę na chwilę wyluzować, oglądać Kevina z taką samą radością jak 20 lat temu, wylizywać miskę z masy, wypatrywać gwiazdki…
  12. Rozmawiać z psem – przepraszać ją głównie za pogryzione uszy i nadszarpnięty ogon no i pięści w gardle lub wyjedzone kosteczki z miski.
  13. Miejsce w sercu można zwiększyć – to jak pączkowanie u drożdży!
  14. Ćwiczenia łydek – w koturnach też można biegać z wózkiem!
  15. Motywejszyn! – nie ma już tekstów ‘ o jak mi ciężko wstać z łóżka’ bo alarm ultradźwiękowy nakazuje zrobić mleko! NAŁ!, do tego zrobiłam nawet prawo jazdy ( o zgrozo!) choć instruktor musiał się namęczyć by wpoić mi, że jazda wyczynowa a jazda z dziećmi to dwa różne światy!20151024_181921

Pewnie mogłabym tak dalej, dzieci uczą mnie codziennie czegoś nowego. Nauczyły mnie jednak jednej najważniejszej dla mnie rzeczy. Nie wolno się wstydzić swoich uczuć. A zwłaszcza miłości do bliskich osób i tego, że trzeba to sobie okazywać wtedy gdy tylko najdzie Cię na to ochota. Nie można się peszyć, przejmować i odkładać na potem.

A czego nauczyło Cię Twoje dziecko?:)

 

20151014_10194620151014_102006

IMG_0593

 

 

 

You Might Also Like