Ciąża i poród PARENTING

Co się przyda i nie przyda przy noworodku ?

20 lutego 2019

Zanim urodzisz czeka Cię przeprawa przez kilometry półek sklepowych, aukcji na allegro, lub poszukiwaniu odpowiedzi u wujka google. I kiedy myślisz, że masz już wszystko wtedy okazuje się, że to dopiero podnóża góry lodowej a gdzie do szczytu….

Co się przyda/ nie przyda?

-Wózek-

wiem, że to kwestia sporna bo są mamy, które powiedzą – chusta mi wystarczy! Ok, skoro Ci wystarcza – kup chustę (ich cena waha się od 100 zł do kilku tysięcy złotych) jest wiele grup zarówno chustowych jak i wózkowych gdzie można kupić używany towar. Wtedy ceny są niższe niż te sklepowe, a my możemy zaoszczędzić trochę pieniędzy.

-Fotelik samochodowy-

Jak już pisałam – powinien być nie starszy niż 5 lat. Nie z zestawu 3w1. Powinien mieć przynajmniej 4* w testach. Nie pozwalamy sobie na skuszenie się na fotelik wydmuszkę bo jeździć będzie rzadko. Bezpieczeństwo nie ma ceny.

-Laktator lub butelki-

W zależności od tego na jakie karmienie się nastawiasz potrzebować będziesz laktatora (zwykle jest potrzebny do pobudzenia laktacji, lub do ściągnięcia nadmiaru pokarmu) mnie w szpitalu przydał się przy dzieciach – Zośka jadła tylko odciągane mleko, Iwo jadł, ale dokarmiałam go odciągniętym pokarmem bo mało przybierał. Zawsze można znaleźć punkt gdzie można wypożyczyć elektryczny laktator, lub kupić jakąś wersję ręczną, podstawową.

Jeśli będziesz karmić MM (mleko modyfikowane) to z pewnością musisz zaopatrzyć się w butelki – przynajmniej 2, szczotkę do butelek, może przydać się podgrzewacz do mleka, fajnym gadżetem są czajniki, które podgrzewają wodę do określonej temperatury, wtedy nie trzeba matrwić się o temperaturę podawanego mleka. Butelki i smoczki przed użyciem trzeba wyparzyć.

– Pampersy-

można używać pieluch jednorazowych – wygodne bo nie trzeba ich prać, lub używać pieluch wielorazowych z wkładami do prania. Tetra raczej odeszła do lamusa. Są zwolennicy pieluch wielo- i jedno- razowych. Jednorazowe pieluchy u nas, które się sprawdziły to zielone pampersy, pomarańczowe sleep & play oraz Dada z biedronki. Białe pampersy premium nie zawsze dawały radę, często przepuszczały siuśki.

-Przewijak?-

to zależy. Niby na każdym razem kupuję usztywniany przewijak, ale w sumie nie wiem dlaczego. Zazwyczaj przewijam dziecko gdzie się da – na łóżu, podłodze, dywanie – podkładając jedynie pieluchę tetrową lub kocyk. Jeśli mieliśmy łóżeczko – przewijak stał na nim, w łóżeczku iwura przewijak był wbudowany i składany, ale obecnie nie planujemy drewnianego łóżeczka a dostawne i raczej nie widzę przewijaka, który na nim wisi. Będziemy chować go za szafę lub pod łóżko choć tak naprawdę to nie wiem po co tym razem go kupiłam 😀

– Pościel –

Pościel do łóżeczka dla niemowlaka jest zbyteczna. Pod główkę nie podkładamy niczego, łóżeczko ustawiamy pod kątem by przy ewentualnym ulewaniu dziecko się nie zadławiło (podnosimy zwykle jedną stronę łóżeczka lub wkładamy poduszkę klin pod materacyk). Kołdra również jest zbyteczna. Na początek wystarczy kocyk i tetra złożona na pół lub ewentualnie podusia zapobiegająca odkształceniom główki. Głowa dziecka jest mięciutka, kości dopiero przejdą proces kostnienia a jej plastyczność zobaczysz kiedy dziecko będzie leżeć zbyt często na jednej stronie (główka może być bardziej spłaszczona po tej stronie, na której dziecko leży najczęściej).

– łóżeczko –

U nas tym razem dostawne – Chicco next 2 me -, poprzednio mieliśmy tradycyjne łóżeczka drewniane, ale były bardzo toporne i niewygodne w późniejszym czasie. Schylanie się do niższego poziomu po dziecko było niewygodne i męczące dla kręgosłupa. Tym bardziej, że nasze dzieci zwykle po pierwszych urodzinach zaczynają sypiać w normalnym łóżku. Do łóżeczka należy kupić materacyk, ale nie piankowy.

– ubranka –

W zależności od wagi ubranka kupujemy w rozmiarach od 50 – 56 wzwyż. U nas póki co dzieci po narodzinach miały ten sam wzrost i wagę, ale … Zosia nosiła od razu rozmiar 62 a Iwo rozmiar 50 dla wcześniaków nosił przez 3 tygodnie, dopiero później wbił się w 56, który nosił do 3-4 miesiąca życia. Dlatego tym razem kupuję pierwsze ubranka na 56 a kolejne na 62.

Zresztą temat ubranek jest u mnie dość rozległy bo kupuję je zwykle na zapas w promocjach na stronach internetowych sieciowych sklepów. W taki sposób na stronie reserved kupowałam bluzeczki po 7,99, w hm spodnie po 9,99 i bluzy oraz swetry w smyku za 15-20 złotych. Kupuję też na promocjach w sklepach stacjonarnych i wtedy zamiast 80 złotych za zestaw ciuchów płacę za niego 20 złotych, sukienki dla idy kupowałam po 10-15 złotych.

Takie wyprzedaże pozwalają zaoszczędzić dużo pieniędzy oraz mieć ciuchy fajnej jakości. Kupuję sporadycznie ciuchy w pepco bo mają fajne aplikacje, wzory, ale te ciuchy zwykle są gorszej jakości. Zwykle po dwóch praniach nadruk blaknie, materiał się rozwleka. I nie kupuję ciuchów dla metki. Ubrania z hm mogę prać do woli, rozmiary zawsze są dla mnie miarodajne i nawet jeśli kupuję na ciuchach to wiem, że te ubrania mimo iż używane – są nadal zdatne do użytku.

-smoczek?-

i tak i nie. Wszystko zależy od mamy. Czasami wystarczy smoczek z butelki, czasami smoczek nie jest potrzebny. Jedni twierdzą, że pomaga w wykształceniu odruchu ssania inni, że go zaburza i przeszkadza. Nie będę negować ani fachowych artykułów ani faktów. Ja zwykle używam smoczków LOVI, nie używam natomiast smoczków, które są z żółtego kauczuku i wypełniają buzię dziecka pod samo podniebienie. Zwykle używam smoczków płaskich.

– pieluchy tetrowe –

używam ich duuużo. Zwykle do położenia na mojej bluzce kiedy dziecko zasypia na mnie (by się nie spociło), w lecie przykrywam nimi dziecko w wózku, podkładam pieluchy pod buzię kiedy karmię dziecko, wycieram buzię , okrywam czasem po kąpieli. Mamy pieluchy tetrowe, muślinowe, bambusowe i flanelowe. Każda z nich ma inną grubość, jakość i nie każdą lubią dzieci. Oczywiście najlepsze są te wymemlane, wywłóczone po podłodze, wyglądające jak szmata – i zwykle dzieciaki nie pozwalają ich wyprać…

– kosmetyki –

wiele osób poleca emolienty,ale ja jestem nico innego zdania. Powinniśmy ich używać w razie potrzeby. Nie przy codziennej kąpieli, ale gdy faktycznie skóra jest przesuszona. Dlaczego? By nie przyzwyczajać skóry do ich działania. Na codzień stostuję zwykle mydło lub płyny, które dobieram chcąc – nie chcąc , metodą prób i błędów bo dzieci różnie reagują na środki myjące 🙂

Używam bepanthenu na odparzenia, penathenu a unikam octeniseptu, który ślimaczy rany, pudru sypkiego, oraz tormentiolu.

– kosz mojżesza –

służył nam przy drugim dziecku przez prawie pół roku. Jest mobilny, łatwo go przenieść, postawić na balkonie, tarasie, w ogrodzie. Nieraz stawiałam go na łóżku obok siebie gdy czytałam, uczyłam się lub pisałam na komputerze a dziecko było niespokojne.
Teraz czeka już wyprany, odświeżony z pięknym kocykiem.

– kokon niemowlęcy –

to coś nowego, niby must have, ale z drugiej strony… uszyłam go sama, bo nigdzie nie było wzorów, które by mi się podobały. Jest to coś w formie mini łóżeczka, materacyka dla dziecka. Może w nim bezpiecznie spać na łóżku rodziców, bez lęku, że się wyturla.
Minusem jest to, że na zbyt długo nie posłuży. Plusem, że wygląda fajnie i tyle 😀

– rożek /becik –

dla mnie -nie. Nie cierpię tego wynalazku. Do szpitala kazali nam go zabrać, ale chyba tylko tak ‚ żeby było ‚. Nie lubię go, jeśli mam ciasno zaciskać dziecko to mam kocyk, są otulacze, woombie, ale raczej daje dziecku swobodę. Tak samo jest gdy rozmawiam z kimkolwiek o szerokim pieluchowaniu – większą korzyść daje dziecku ruch, swoboda a nie sztywne pieluchowanie na płasko. To nie jest średniowiecze.

– torba do wózka –

używałam przy Zośce, ale tylko przy niej. Przy dwójce dzieci Twoja torebka zaczyna stanowić dobro ogółu. Po co nosić kilka toreb skoro można mieć jedną wielką? Ja polecam wszystkim torbę szytą na zamówienie – moje Hobo zniosło już wieeele, ale jest to najlepsza torba jaką kiedykolwiek kupiłam. Torba pochodzi z pracowni Zuzi Górskiej.

W kolejnym wpisie oczekujcie wyprawki aptecznej dla noworodka i mamy 🙂

You Might Also Like